startup

Internest – przestrzeń dla twórców i cudotwórców

Rozmawiamy z Katarzyną Janochą i Markiem Kotelnickim, współtwórcami akceleratora przedsięwzięć biznesowych Internest.

Co to za biznes?

Ważny i potrzebny. Internest jest pierwszym w Polsce wirtualnym akceleratorem przedsięwzięć biznesowych. To przestrzeń dla ludzi, którzy chcą zmieniać rzeczywistość realizując własne projekty lub angażując się we wsparcie innych. 

Naszą rolą jest kojarzenie osób o komplementarnych potrzebach, wiedzy czy zasobach i usuwanie im największych kłód spod nóg.

Tak, aby ci ludzie mogli zamieniać swoje wizje w rzeczywistość. Hasło naszej platformy to 'where great ideas hatch' oznaczające przestrzeń, w której wykluwają się dobre pomysły.

Przechodząc od słów do czynów, umożliwiamy optymalizację modelu biznesowego, ocenę potencjału rynkowego przedsięwzięcia bezpośrednio wśród konsumentów, pozyskanie kapitału oraz pomysłów, rozwiązań i współpracowników dzięki wsparciu kreatywnej społeczności Internest. W pierwszym rzucie koncentrujemy się na wsparciu przedsięwzięć z obszarów designu (wzornictwo przemysłowe, zagospodarowanie przestrzeni, architektura, sztuka, grafika) i technologii (robotyka, wynalazki, gry komputerowe). Wierzymy w crowdsourcing i siłę ludzi – to dla nich i dzięki nim nasza koncepcja może tak skutecznie działać.

Skąd pomysł? Co Was zainspirowało?

Pomysł zrodził się z niechęci do chodzenia na kompromisy, z bólu konieczności odkładania planów na później, z nieustająco powracającej do nas myśli, że chcemy od życia więcej… a przede wszystkim, że chcemy móc dać więcej innym (wiemy, brzmi to #jaknieztychczasow). Obserwowaliśmy, jak coraz więcej osób kończących studia (lub nie), mających plany i marzenia, podróżujących, uczących się języków, odnajduje się zawodowo w zupełnie innym środowisku niż mogłoby to wynikać z objętej ścieżki kariery. Jak często rozmawiamy o pomysłach, które 'dobrze by było kiedyś zrealizować'. Zainspirowała nas ta zwariowana idealistyczna myśl, że można w naszym kraju ujarzmić rozproszoną kreatywność i dać jej przestrzeń, infrastrukturę, którą będzie można zalać pomysłami, ideami, inicjatywami o zasięgu lokalnym i globalnym. I tak wymyśliliśmy Internest.

internest1

Do kogo chcecie trafiać?

Uważamy, że każdy człowiek ma coś, czym może dysponować z wartością dla siebie i z pożytkiem dla otoczenia. Tym czymś może być pomysł, specjalistyczna wiedza, umiejętność, pieniądze, doświadczenie w zarządzaniu, relacje biznesowe. Każdy może stać się częścią czegoś większego, jeśli będzie wiedział gdzie i jak może się zaangażować.

Chcemy dotrzeć do ludzi tych różnych specjalności, dla których wspólnym mianownikiem jest nieobojętność i potrzeba brania losu we własne ręce. Jedyna sytuacja, kiedy 'sukces' pojawia się przed 'wysiłkiem' jest w słowniku. I tego się trzymamy.

Co jest w tym innowacyjnego?

Najbardziej innowacyjne jest podejście, w którym zakładamy, że ludzie dostrzegają wartość w dzieleniu się swoją wiedzą, doświadczeniem, umiejętnościami oraz w aktywnym wspieraniu ciekawych inicjatyw. Można to nazwać pochodną ekonomii współdzielenia (sharing economy), dla nas to po prostu oddanie palmy pierwszeństwa ludziom – energicznym, niezłomnym, niegrzecznym, aktywnym działaczom i wizjonerom. Tym, którzy mają wizję siebie lub swojego otoczenia i są zdeterminowani, by zrealizować je przy wsparciu innych lub samemu dając komuś wsparcie.

Jak przebiegała realizacja?

Intensywnie… Na dwa miesiące przed rozpoczęciem projektu urodził nam się syn. Dwa najważniejsze nurty naszego życia rozpoczęły się równocześnie. Pieluchy przeplatały się z pendrive’ami, bardzo mało spaliśmy, wysokość obrotów praktycznie nie spadała. Sam projekt to były godziny spędzone przy komputerze, wymyślanie, weryfikowanie, poprawianie poprawek do poprawek, foldery final_final_final_v2, litry herbaty z malinami, dziesiątki spotkań, zarażania ideą – od początku dużo się działo i dzieje. Jedne drzwi otwierają kolejne. To chyba najbardziej nam się podoba – ciągły potok myśli, ludzi, pomysłów. Energia aż kipi! To uzależniające uczucie.

internest2

Jak widzicie swój biznes za 5 lat?

Robimy więcej i na większą skalę. Budujemy społeczność pewnych siebie, mądrych ludzi, którzy rozumieją więcej i szukają sposobów, a nie powodów (za Buddą, 'the mind that perceives the limitation is the limitation'). Finansowanie, możliwości i rynki zbytu dla polskich projektów czerpiemy z całego świata, na czele z Japonią, Indiami i Brazylią, gdzie już teraz mamy swoich pierwszych ambasadorów. Do grona naszych ekspertów, obok obecnych autorytetów polskiego pochodzenia, dołączają m.in. Michio Kaku, Salman Khan, Tim Ferris, Lisa Gansky. Dostajemy pokojową nagrodę Nobla, której wartość mnożymy przez 100 i przekazujemy na rzecz wspierania komercjalizacji polskich badań naukowych.

Jak się promujecie?

Staramy się zejść najniżej jak się da, do wynalazców i początkujących przedsiębiorców z jednej strony czy projektantów, fachowców, specjalistów z drugiej. Rozmawiamy bezpośrednio z tymi, którzy mają pomysł i potrzebują wsparcia oraz tymi, którzy to wsparcie mogą dać. Prowadzimy warsztaty dla wszystkich, którzy chcą przygotować się do realizacji własnych przedsięwzięć. Nasza idealistyczna strategia promocji zakłada, że ci zadowoleni przyciągną wszystkich, którzy też chcą być zadowoleni. I na tym się koncentrujemy. Choć konto na Facebooku też mamy! ;)