Ktoś wreszcie zaczął w Polsce słuchać architektów

Polska wygląda dzisiaj zupełnie inaczej niż ćwierć wieku temu, kiedy nad Wisłą ponownie wybuchł kapitalizm. Jak zmienił się w tym czasie nasz rynek budowlany i zawód architekta?

Początek października, piękne słoneczne popołudnie. Kraków, ulica Dolnych Młynów, blisko centrum miasta. Wchodzę do znajdującego się na poddaszu kamienicy biura architektonicznego Iliard. Założyli je pod koniec minionej dekady dwaj architekci – Łukasz Koziana i Wojciech Witek. Dzisiaj Iliard zajmuje się głównie projektowaniem budynków biurowych i hoteli. W biurze pracuje teraz 32 specjalistów, w znakomitej większości to architekci.

Otwieram drzwi prowadzące do siedziby biura, a tu… remont. Jakiś robotnik przykręca gniazdko elektryczne, inny miesza farbę. Gdzieś na końcu dość dużego, znajdującego się jeszcze w mocno surowym stanie open space’u, widzę kilka osób, wśród nich także Wojtka Witka przeglądającego coś na smarftonie. – Proszę wybaczyć, kończymy już przenosiny na poddasze. Powstanie nowe biuro, bardziej dopasowane do naszych potrzeb i przyzwyczajeń  – mówi.

Jakie są te wasze potrzeby i przyzwyczajenia? – pytam.

Praca architekta dzisiaj to przede wszystkim praca zespołowa, w grupie, przy coraz większych i coraz bardziej skomplikowanych projektach. Komunikacja między projektantami jest niezbędna. Dlatego chcemy ją ułatwić – w nowym biurze pomyśleliśmy o tym, by komfortowo nam się tu rozmawiało. Zarówno bardziej formalnie – w sali przy stole lub projektorze – jak i mniej oficjalnie, przy stoliku, przygotowując kawę – tłumaczy Wojciech Witek.

Jego zdaniem biuro, zwłaszcza firmy architektonicznej, jest ważną jej wizytówką.

I ta uwaga koreluje z danymi z najnowszego raportu Deutsche Bank 'Wolne zawody w Polsce. Portret profesjonalisty 2017'. Czytamy w nim między innymi, że niemal co czwarty przedstawiciel wolnych zawodów planuje inwestycje w zakup sprzętu lub w wyposażenie biura. Jak widać Iliard nie jest tu wyjątkiem.

architekst

Ktoś wreszcie słucha architekta…

W salce konferencyjnej, do której schodzimy, by spokojnie porozmawiać, jest już Łukasz Koziana, drugi założyciel firmy. Trwa tam jeszcze spotkanie. Koziana rozmawia z kilkoma osobami przy większym stole, na dużym monitorze przed nim wyświetlany jest fragment projektu budowlanego.

Już kończymy, proszę usiąść, zaraz porozmawiamy – mówi.

Przysłuchuję się rozmowie. Dość klasycznie – spokojna narada architektów o oczekiwaniach inwestora, bardzo profesjonalnie. Po chwili zostaję w salce wyłącznie z twórcami Iliarda i zadaję pierwsze ważne pytanie.

Jak dzisiaj wygląda praca architekta, jak bardzo zmieniła się wasza praca od chwili, kiedy ją zaczynaliście?

Rynek stał się bardziej profesjonalny. Jesteśmy – jako zawód – w dużo lepszej sytuacji niż jeszcze kilka lat temu. Inwestorzy słuchają nas bardziej niż w przeszłości – mówi Łukasz Koziana.

Jego zdaniem zniknęli przypadkowi deweloperzy, którym brakowało wizji, doświadczenia i odpowiedzialności. W poprzedniej dekadzie stanowili oni dużą część rynku.

Dzisiaj już nie ustala się każdego detalu z prezesem – zamiast niego zostaje wyznaczony do tego pracownik lub odpowiednio przygotowany, kompetentny zespołem.

Inwestorzy mają większą świadomość tego, czego mogą oczekiwać od architektów – dodaje Wojciech Witek. Wiedzą, jak tłumaczy, że w wypadku większych projektów muszą współpracować z kimś więcej niż tylko z architektem. Zaangażowany jest w nie teraz cały sztab ekspertów. Przykład? W Krakowie, w pobliżu Dworca Głównego, rozpoczęła się niedawno budowa zaprojektowanego w Iliardzie budynku biurowego o powierzchni 24 tys. m2. – Z naszej strony nad projektem i zezwoleniami pracowało nad nim przez półtora roku kilka osób – lider projektu, trzech projektantów, jedna osoba od postępowań administracyjnych. Do tego wynajęci byli specjaliści z zewnątrz biura – między innymi inżynierowie od wentylacji, klimatyzacji, instalacji sanitarnych i elektrycznych oraz zewnętrznej infrastruktury – dróg. Łącznie około 20 osób, koordynowaliśmy ich pracę – mówi Wojciech Witek.

architkst

Jak architekci zdobywają zlecenia

Co najczęściej trapi profesjonalistów? Niezmiennie, co potwierdzają wyniki raportu Deutsche Bank 'Wolne zawody w Polsce. Portret profesjonalisty 2017', bardzo duża konkurencja w branży. Na to wyzwanie wskazała niemal połowa (48,5 proc.) badanych. Silna presja rynkowa przejawia się i w innych odpowiedziach: dla niemal 43 proc. respondentów źródłem niepewności jest konieczność zadbania o regularne dochody. 38,7 proc. zwraca uwagę na trudności w pozyskiwaniu nowych zleceń.

W wypadku architektów walka o nowe kontrakty także jest jednym z najważniejszych problemów. Z czasem, kiedy rośnie ich renoma i doświadczenie, o zlecenia jest łatwiej.

Mało oglądamy się na konkurencję, rzadko o niej mówimy, patrzymy na klientów, interesują nas ich oczekiwania – twierdzi Łukasz Koziana.

Nie znaczy to oczywiście, że Iliard nie dba o pozyskanie nowych zamówień. Ale teraz, kiedy firma stała się bardziej rozpoznawalna, klienci sami się do niej zgłaszają i często są to ludzie, których twórcy biura architektonicznego już znają.

Rynek usług budowlanych nie jest aż taki wielki, inwestorzy zaczynają nas kojarzyć. Zwłaszcza, że od lat pojawiamy się na konferencjach, spotkaniach branżowych, nie jesteśmy dla nich anonimowi. Podobnie zresztą jak oni dla nas – wyjaśnia Wojciech Witek.

Kiedyś firma miała jednak bardziej agresywną taktykę pozyskiwania zleceń. Twórcy Iliarda na konferencjach rozdawali wizytówki, aktywnie włączali się do różnych rozmów, budowali swoją pozycję – również konkretnymi projektami. Teraz ta organiczna praca zaczyna przynosić owoce.

architekt

Koszmar przepisów

Z raportu Deutsche Bank o wolnych zawodach dowiadujemy się, że dla co trzeciego ich przedstawiciela w Polsce poważnym problemem jest biurokracja przy rozliczaniu podatków lub w procesach, które musi przeprowadzić. Problem ten dotyka również architektów.

Prawo administracyjne – tu się nic nie zmienia od lat. Prawo jest nieostre, uznaniowość urzędników bardzo przeszkadza, inaczej jest w Krakowie, inaczej w Poznaniu, a to ciągle nie wszystko. Inaczej jest nawet na biurku w wydziale architektury w pokoju 202, a inaczej 201 w tym samym urzędzie – mówi Łukasz Koziana.

Nie wszyscy inwestorzy to rozumieją. – Zmuszają architektów do ponoszenia ryzyka związanego z postępowaniem administracyjnym. Jeżeli nie uzyskasz pozwolenia w określonym terminie, to poniesiesz poważne konsekwencje finansowe. A uzyskanie tego pozwolenia okazuje się trudne – skarży się Wojciech Witek.

Jednak i tu można znaleźć rozwiązanie. – Dla potrzeb większego projektu wyznaczamy osobę, która zajmuje się wyłącznie postępowaniem administracyjnym. Niczym innym – tłumaczy Łukasz Koziana.

To działa, ale też dodatkowo obrazuje, dlaczego praca architekta dzisiaj jest pracą zespołową.

Pojedynczy architekt nie jest w stanie poradzić sobie równocześnie z projektowaniem większej inwestycji i przebrnięciem przez wszystkie zezwolenia budowlane.

architekt

Jeszcze większa specjalizacja

Polski rynek budowlany i zleceń dla architektów profesjonalizuje się. Jednak do najbardziej rozwiniętych zachodnich nadal wiele mu brakuje. Tam pracy dla architektów jest dużo więcej.

Polacy, budując np. domy jednorodzinne, w znakomitej większości sięgają po projekty gotowe, nie odczuwają potrzeby zamawiania projektów indywidualnych, nie chcą nawet swoich pomysłów skonsultować odpłatnie z architektem – zauważa Wojciech Witek.

Jednak prawdopodobnie to się zmieni – tak jak zmieniło się już dajmy na to podejście deweloperów do architektów. – Myślę, że coraz częściej deweloperzy będą pytać o indywidualne projekty i porady architektów. To pochodna między innymi poziomu rozwoju Polski i wysokości naszych dochodów – prognozuje Łukasz Koziana.

Architekci już dzisiaj są dużo bardziej słuchani niż w przeszłości – kiedy powstawał polski rynek mieszkaniowy i nieruchomości komercyjnych.

Jednak w przyszłości ich głos będzie miał jeszcze większe znaczenie. Jedno się przy tym chyba nigdy nie zmieni. Praca architekta zawsze będzie wiązała się z ogromną odpowiedzialnością. Architekci tworzą nasz świat – i wszyscy chcemy, żeby był bezpieczny, funkcjonalny i po prostu ładny.

Materiał powstał we współpracy z Deutsche Bank.

  • kup