media

To pierwsze TAKIE publiczne alkomaty. Mają stanąć w Warszawie. 'Debilny pomysł' – piszą mieszkańcy

Burmistrz Ursynowa przedstawił zaskakujący projekt alkomatów publicznych, które miałyby pojawić się na ulicach Warszawy. Alkosłupki to rozwiązanie niespotykane na świecie, dlatego inicjatywa spotkała się z zainteresowaniem mediów i wywołała dyskusję wśród mieszkańców.

Burmistrz warszawskiego Ursynowa, Robert Kempa, wpadł jakiś czas temu na zaskakujący pomysł dotyczący profilaktyki kierowców. W środę zaprezentował go na swoim Facebooku, czym wzbudził zainteresowanie mediów i wywołał dyskusję wśród mieszkańców dzielnicy. Chodzi o dostępne publicznie alkomaty, które miałyby znajdować się w słupach reklamowych typu citylight.

To rozwiązanie bez precedensu; do tej pory nie było stosowane jeszcze w żadnym kraju.

Dlaczego akurat słupy reklamowe? Aby pomiar z alkomatu był miarodajny, musi on odbywać się w odpowiedniej, dodatniej temperaturze. Zewnętrzna reklama uliczna typu citylight wytwarza ciepło, które pozwala na utrzymanie takiej temperatury, dzięki czemu alkomaty mogłyby działać o każdej porze roku.  

W listownej prośbie o wytypowanie najlepszych lokalizacji dla alkomatów ulicznych wysłanej przez dyrektora Biura Pomocy i Projektów Społecznych Tomasza Pactwy do Kempy, którą ten umieścił na Facebooku, czytamy, że alkosłupki nie będą przekraczały 2 m – ich szerokość to z kolei 47 cm, a głębokość 39,5 cm.

Projekt jest na etapie pilotażu, wkrótce rozpoczną się rozmowy z firmami, które mogłyby zaproponować odpowiednie rozwiązanie technologiczne dla prototypu ulicznego alkomatu. Pactwa, w rozmowie z serwisem metrowarszawa.gazeta.pl, przyznaje, że chciałby zobaczyć pierwsze alkosłupki na ulicach Warszawy do przyszłych wakacji.

Źródło zdjęcia: Robert Kempa - Burmistrz Ursynowa Facebook Źródło zdjęcia: Robert Kempa - Burmistrz Ursynowa Facebook

Wyobrażam sobie, że taki alkomat mógłby stanąć nad Wisłą, aby ludzie, młodzi duchem, sprawdzali, ile mają alkoholu w wydychanym powietrzu. Na ekranach z reklamą mogłyby jednocześnie być puszczane filmiki pokazujące, co się dzieje z ludzkim ciałem po alkoholu, jak alkohol wpływa na nasze zachowanie itd. – dodaje Pactwa.

Jak reagują mieszkańcy? Niektórzy chwalą ten pomysł i zwracają uwagę na jego przydatność, choć nietrudno trafić na krytykę.

Nie lepiej te pieniądze lepiej wydać? Prosta zasada - piłeś cokolwiek, co zawiera alkohol - nie jedziesz – pisze jedna z komentujących pod postem Kempy (pis. oryg.).

Bo pomysł Burmistrza to nic innego, jak promowanie postawy 'trochę wypiłeś ale w sumie chyba możesz jechać, sprawdź'. To debilny pomysł, Burmustrzu. DE-BIL-NY – dodaje inny użytkownik.

Przypominamy, że w Polsce dopuszczalne jest kierowanie pojazdami mechanicznymi, jeżeli stężenie alkoholu we krwi jest niższe niż 0,2 promila alkoholu.

 

Źródło: metrowarszawa.gazeta.pl

  • kupprenumerata