Surfing: oczyszczający sport, którego działanie można porównać do przycisku 'reset'

Pływanie na desce ma to do siebie, że kiedy je uprawiasz, nie możesz myśleć o niczym innym. Twoje myśli nie mogą dryfować w kierunku kontraktu, który masz podpisać w poniedziałek czy problemów z szefem – mówi Kuba z bloga Son of A Beach, który tłumaczy nam, dlaczego surfing jest najlepszym sposobem na urban detox.

Urban Detox to dla wielu nie tyle modny trend czy wyrafinowanie obcobrzmiąca nazwa urlopu na łonie natury, ale po prostu konieczność. Coraz częściej młodych ludzi, goniących za karierą w wielkich miastach, dopada syndrom wypalenia, a nie rzadsze są przypadki tak przecież groźnego dla zdrowia chronicznego stresu. Jesteśmy nienaturalnie silnie połączeni za pomocą nowych technologii, co sprawia, że nieustannie zalewa nas fala niemożliwych do przetworzenia informacji.

Ucieczka na zaciszne łono natury, gdzie z dala od wielkomiejskiego szumu i internetowego zgiełku odnaleźć można swoje własne myśli, jest esencją ruchu urban detox.

Surfing nie należy do pierwszych odpowiedzi na pytanie, co może stanowić odskocznię od rutyny dnia codziennego. Dlatego postanowiliśmy porozmawiać z Kubą, surferem i autorem bloga Son of A Beach, o tym, jak odnaleźć samego siebie, pływając na falach. Kuba opowiedział nam także o magicznych, oczyszczających ciało i umysł właściwości oceanu i o tym, jak, mieszkając w Krakowie i pracując na cały etat, znaleźć czas na tę wyzwalającą pod wieloma względami pasję.

Zdjęcie: Kamil A Krajewski Zdjęcie: Kamil A Krajewski

Alicja Olko, F5: Skąd pomysł na to, żeby zająć się surfingiem?

Kuba: Jestem człowiekiem, który lubi deski. Deskorolka w szkole średniej, snowboard kilka lat później. Deską, z którą nie miałem jeszcze okazji się zmierzyć, była deska surfingowa. W 2015 roku stwierdziłem, że chcę spróbować nowego sportu. Lubię sporty niestandardowe, które wymagają trochę więcej wysiłku. Na pierwszy wyjazd surfingowy pojechałem do północnej Hiszpanii. Nie zakładałem, że tak bardzo się w to wciągnę. Ale po tym, jak pierwszy raz stanąłem na desce i popłynąłem na fali, pomyślałem, jakkolwiek pompatycznie by to nie brzmiało, że to może zmienić moje życie.

Surfing nie jest w Polsce sportem popularnym, niewiele osób go tutaj uprawia. Jak ci się udaje realizować tak nietypową w naszym środowisku pasję?

Na stałe mieszkam w Krakowie. Pracuję w dużej firmie z branży reklamowej, na pełen etat, od poniedziałku do piątku. Choć taki styl pracy, a także moje obecne miejsce zamieszkania nie pozwalają na częste pływanie na desce, staram się przynajmniej cztery razy do roku organizować surfingowe wyprawy. Ostatnio najczęściej surfuję w Hiszpanii, która, szczególnie w Galicji, oferuje fantastyczne warunki. Z Polski stosunkowo łatwo jest też dostać się do Portugalii czy Francji, gdzie jest masa spotów surfingowych dla osób o różnym poziomie trudności. Z bardziej 'egzotycznych' miejsc miałem okazję surfować w Nowym Jorku, na plaży Rockaway, w Queens.

Zdjęcie: Wojciech Siewior Zdjęcie: Wojciech Siewior
Zdjęcie: Mrs Edita Zdjęcie: Mrs Edita

Ale nie zawsze trzeba jechać daleko, żeby popływać na desce, prawda?

Może trudno w to uwierzyć, ale dobrym akwenem do nauki surfingu jest Bałtyk. Takie miejscówki jak Hel, Władysławowo, Faleza w Jastrzębiej Górze, czy nawet Kołobrzeg dostarczają fala głównie w zimie, wiosną i jesienią. Ale nawet latem zdarzają się dni z falami pod surfing.  

Pływanie na desce w wodzie o temperaturze bliskiej zeru dla wielu nie mieści się w kategoriach przyjemności i dobrej zabawy. Niestety, każda wycieczka surfingowa z Polski w poszukiwaniu cieplejszych fal to wyprawa. Czy surfing w głównej mierze determinuje Twoje plany urlopowe?

Od zawsze dużo z żoną podróżujemy. Ale odkąd rozpocząłem moją przygodę z surfingiem to właśnie miejsca z dobrymi warunkami do pływania na desce są traktowane przez nas priorytetowo. Na szczęście moja żona jest pod tym względem fantastyczna i bardzo wspiera moją pasję. Wybieramy jednak kierunki, które mają coś więcej do zaoferowania – dobrą kuchnię, ciekawe miejsca do zwiedzania. Uwielbiamy ocean i to właśnie w jakimś miejscu nad oceanem chcielibyśmy mieszkać w przyszłości.

Zdjęcie: Wojciech Siewior Zdjęcie: Wojciech Siewior
Źródło: Son of A Beach Źródło: Son of A Beach

Jest coś niezwykle kojącego w dryfowaniu na falach oceanu. I pewnie przyznasz, że pływanie na desce to doskonała odskocznia od stresującej codzienności w wielkim mieście. 

Surfing stał się dla mnie nie tyle odskocznią, ale pasją, która w pewnym sensie zaczęła nadawać mojemu życiu tempa.

Ten sport spowodował, że totalnie zmieniłem swoje życie.

Zmieniłem sposób, w jaki ćwiczę na co dzień, zmieniłem preferencje co do miejsc, w których spędzam wakacje, i w końcu założyłem bloga o surfingu i związanym z nim stylem życia, którym zajmuję się po pracy. Surfing zapewnia mi tyle wrażeń i ma na mnie tak ogromny wpływ, że dzielenie się tym doświadczeniem jedynie z rodziną i przyjaciółmi stało się niewystarczające. Blog jest przedłużeniem mojej pasji i pozwala mi funkcjonować w świecie surfingu nawet wtedy, gdy nie pływam na desce.

Zdjęcie: Wojciech Siewior Zdjęcie: Wojciech Siewior
Zdjęcie: Mrs Edita Zdjęcie: Mrs Edita
Zdjęcie: Mrs Edita Zdjęcie: Mrs Edita

Co w tym sporcie najbardziej pociąga?

Surfing jest przede wszystkim sportem ultra trudnym. Jest niezwykle wymagający i wymaga dobrej kondycji fizycznej. Choć należę do osób wysportowanych, po pierwszej sesji pływania na desce nie mogłem się ruszać. W surfingu pociąga mnie to, że jest wyzwaniem – nieustannie trzeba mierzyć się nie tylko z samym sobą, z własnymi ograniczeniami i strachem, ale także z oceanem i falami.

Czy poleciłbyś surfing zestresowanym, zmęczonym pracą w korporacjach i życiem w wielkich miastach Millenialsom?

Zdecydowanie. Surfing jest sportem niesamowicie oczyszczającym, dającym efekt, który można porównać do wciśnięcia przycisku 'reset'.

Pływanie na desce ma to do siebie, że kiedy je uprawiasz, nie możesz myśleć o niczym innym, musisz się skupić na tym, co jest tu i teraz.

Twoje myśli nie mogą dryfować w kierunku kontraktu, który masz podpisać w poniedziałek czy problemów z szefem – musisz obserwować horyzont, przeanalizować zbliżający się set, wybrać falę, na której chcesz popłynąć, skupić się na wstaniu z deski i złapaniu fali.

Źródło: Son of A Beach Źródło: Son of A Beach
Zdjęcie: Kamil A Krajewski Zdjęcie: Kamil A Krajewski
Źródło: Son of A Beach Źródło: Son of A Beach

Wygląda na to, że wystarczy raz zasmakować tego niesamowitego uczucia, aby się uzależnić. Ale jest to uzależnienie pozytywne, korzystnie wpływające na zdrowie fizyczne i psychiczne?

Surfing to świetny sport dla ludzi sfrustrowanych, zmęczonych, znajdujących się na granicy wypalenia. To fajny sposób na naprawdę konstruktywny i efektywny wypoczynek, dlatego że męczy fizycznie, ale nie psychicznie.

Ja sam dzięki surfingowi jestem bardziej wyluzowany w pracy i w życiu codziennym.

Sport ten stał się nieodłącznym elementem mojego życia, przewijając się w różnych jego aspektach. Widać to chociażby po mojej garderobie, w której nie brakuje elementów stylu surferskiego. Przypominają mi one o tym, co dla mnie ważne: o bliskości z oceanem, pięknie tego sportu, plaży – tym wszystkim, co chciałbym żeby było z czasem moją codziennością.

Zdjęcie: Kamil A Krajewski Zdjęcie: Kamil A Krajewski
  • best of polska mafa
  • kupprenumerata