rynekmarka

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o śmieciach, czyli Polacy na Biennale Architektury w Wenecji

Polacy zaprojektowali jedną z najlepszych instalacji na Biennale Architektury w Wenecji, rozkładając temat śmieci na części pierwsze w niezwykle przystępny sposób.

Kilka dni temu zakończyło się Biennale Architektury w Wenecji, które udało nam się odwiedzić w ostatniej chwili dzięki IKEA. To najważniejsze wydarzenie w branży, na którym co dwa lata pojawiają się wszyscy liczący się architekci, kuratorzy i dziennikarze, by obserwować najnowsze trendy, dyskutować i inspirować się na najbliższe lata. 

Wystawy i spotkania odbywające się w ramach Biennale za każdym razem gromadzą około 300 tys. entuzjastów architektury z całego świata, którzy chcą zobaczyć, jak zmienia się miejsce człowieka w przestrzeni. 

Tegoroczna edycja była jednak wyjątkowa. W poprzednich latach zarzucano organizatorom komercjalizację, ponieważ zapraszali same gwiazdy, tzw. 'starchitektów', którzy chwalili się swoimi widowiskowymi projektami i realizacjami. Tym razem kuratorem generalnym weneckiego Biennale został Alejandro Aravena, chilijski architekt znany głownie z zaangażowanych społecznie przedsięwzięć. Aravena uznał, że to nie jest odpowiedni czas na pokazywanie projektów spektakularnych budynków wznoszonych za absurdalne pieniądze. 

Sytuacja międzynarodowa, zanieczyszczenie środowiska oraz problemy gospodarcze wielu krajów sprawiają bowiem, że powinniśmy wrócić do korzeni architektury i pytać o jej społeczną rolę. 

Dlatego Aravena na wystawie głównej weneckiego Biennale postanowił zebrać najlepsze projekty z całego świata z dziedziny szeroko pojętej architektury zaangażowanej, pod wspólnym hasłem 'Raport from the front'. - To, że takie tematy są poruszane na najważniejszej imprezie w branży, może być oznaką momentu przewartościowania w architekturze - komentuje Marcin Szczelina, który wraz Hugonem Kowalskim zaprojektował instalację 'Let's talk about garbage' prezentowaną podczas wydarzenia. 

To ogromne wyróżnienie, bo Polacy po raz pierwszy w historii zostali zaproszeni do uczestnictwa w wystawie głównej Biennale Architektury. 

To właśnie z tego powodu IKEA, patron całego przedsięwzięcia, zaprosiła nas do Wenecji.

Od lewej: Marcin Szczelina i Hugon Kowalski, twórcy instalacji 'Let's talk about garbage' Od lewej: Marcin Szczelina i Hugon Kowalski, twórcy instalacji 'Let's talk about garbage'

Jak nasi rodacy zaprezentowali się na tle pozostałych architektów? Bardzo mocnym akcentem otwierającym wystawę 'Raport from the front' był projekt samego Alejandro Araveny, który stworzył ogromną instalację z recyklingu zbudowaną z kilkudziesięciu ton opadów budowlanych pozostałych po zeszłorocznym Biennale Sztuki. Świetny był też projekt niemieckiej grupy architektonicznej NEUBAU, która demonstrowała, jak zaszczepić budownictwo społeczne we współczesnych miastach. Na pewno warto było także zatrzymać się na dłużej przy filmie studia Assemble, który pokazywał, jak najmłodsi projektują swoją przestrzeń na placach zabaw. To oczywiście tylko kilka z całej masy wartościowych projektów prezentowanych na wystawie. Trzeba jednak przyznać, że wiele z nich miało charakter bardzo branżowy i wymagało naprawdę dobrej znajomości tematu. 

Przystępność była jedną z najmocniejszych stron polskiej instalacji 'Let's talk about garbage', którą bez wątpienia można zaliczyć do najlepszych na całej wystawie. 

To zresztą nie tylko nasze wrażenie, bo instalacja znalazła się w wielu prestiżowych zestawieniach, m.in. Casa Vogue czy Guardiana.

Instalacja 'Let's talk about garbage została podzielona na dwie strefy pokazujące różnice w azjatyckim... (fot. Bartek Barczyk, IKEA) Instalacja 'Let's talk about garbage została podzielona na dwie strefy pokazujące różnice w azjatyckim... (fot. Bartek Barczyk, IKEA)
i europejskim podejściu do śmieci (fot. Bartek Barczyk, IKEA). i europejskim podejściu do śmieci (fot. Bartek Barczyk, IKEA).

Jak sama nazwa wskazuje, twórcy polskiej instalacji wzięli na tapetę temat śmieci, który rozłożyli na części pierwsze, pokazując, jak architektura może przyczynić się do redukcji liczby odpadów. Przed Biennale Architektury Hugon Kowalski i Marcin Szczelina wykonali ogromny kilkumiesięczny research połączony z badaniami w terenie i podróżą do Indii.

W Azji twórcy instalacji zwrócili uwagę na niezwykle pragmatyczne i naturalne podejście do śmieci, które znacznie różni się od europejskiego.

Dlatego przekładając ogromny research na język wystawy, podzielili 'Let's talk about garbage' na dwie strefy, które pokazują najważniejsze różnice między tymi światami. Postanowili też zbudować konstrukcję instalacji z czterech najbardziej popularnych materiałów, które ulegają recyklingowi, czyli z plastikowych butelek PET, aluminiowych puszek, pociętych tkanin oraz sprasowanych tekturowych kartonów podarowanych przez jeden z polskich sklepów IKEA. Mnóstwo nieprzetworzonych odpadów leżała też luzem dookoła instalacji. 

Kowalski i Szczelina chcieli dosłownie zalać zwiedzających śmieciami, skłaniając ich do refleksji na temat tego, jak zanieczyszczają świat i pokazując, jak można je przetwarzać.

Konstrukcję instalacji zbudowano z czterech materiałów, które najczęściej ulegają recyklingowi, czyli z butelek PET, aluminiowych puszek, pociętych tkanin oraz tekturowych kartonów. Konstrukcję instalacji zbudowano z czterech materiałów, które najczęściej ulegają recyklingowi, czyli z butelek PET, aluminiowych puszek, pociętych tkanin oraz tekturowych kartonów.

Twórcy zaprojektowali też bardzo przejrzystą ścieżkę zwiedzania, która przeprowadza odbiorców przez całe zagadnienie śmieci - od historii, przez powstawanie, zbieranie, transport i sortowanie, aż do przetwarzania.

Dzięki temu udało im się w prosty sposób przekazać wiedzę, która mieści się w katalogu przypominającym książkę. Trudno byłoby zebrać te wszystkie informacje w jednym tekście, dlatego przygotowaliśmy dla was bryk najważniejszych spostrzeżeń:

1. Świnie to zapomniane ogniwo procesu utylizacji śmieci

Jeszcze w XX wieku w wielu krajach istniały specjalne farmy (ang. piggeries), w których te wszystkożerne zwierzęta karmiono m.in. surowymi lub gotowanymi śmieciami.

Na przestrzeni historii ludzie wymyślali najróżniejsze sposoby na pozbywanie się rosnącej ilości śmieci, choć najczęściej je po prostu palili lub zakopywali w ogromnych dołach. Mało kto jednak pamięta, że do utylizacji odpadów wykorzystywano... świnie (i wcale nie chodzi tylko o odpady organiczne).

Jeszcze w XX wieku w wielu krajach istniały specjalne farmy (ang. piggeries), w których te wszystkożerne zwierzęta karmiono m.in. surowymi lub gotowanymi śmieciami.

W końcu jednak ten niehumanitarny proceder został zakazany, ponieważ okazało się, że mięso takich świń jest bardzo niezdrowe.

2. Nielegalny handel śmieciami kwitnie

Mapa nielegalnego obrotu śmieciami

Nie jest żadną tajemnicą, że śmieci i niebezpieczne odpady często wędrują z krajów najbardziej rozwiniętych do Azji i Afryki, gdzie są składowane lub poddawane recyklingowi.

Tak jest po prostu taniej - np. przetworzenie śmieci w Europie jest 10 razy droższe niż przetransportowanie ich do Azji i przetworzenie na miejscu.

Spora część odpadów jest też niestety przedmiotem nielegalnego obrotu, bo to często najprostszy sposób na pozbycie się problemu dla pierwszej grupy krajów i zarobek dla tej drugiej. Dla przykładu Afryka jest obecnie największym importerem elektrośmieci (to tam trafiają komputery, klawiatury, monitory itp.), które trafiają m.in. na takie wysypiska jak 'Abgogbloshie' w Ghanie, gdzie może być składowane nawet 2,5 mln ton takich odpadów.

3. W Europie śmieci są tematem wstydliwym, w Azji podchodzi się do nich naturalnie

LTAG

- Europejczycy wyrzucają śmieci do czarnego worka, oddają ten czarny worek i o nim zapominają, rzadko interesuje ich co się dalej z nim dzieje. Azjaci z kolei ten czarny worek otwierają i próbują przetwarzać wszystko co się w nim znajduje, z tego żyje cała masa ludzi. - tłumaczył Marcin Szczelina, oprowadzając po 'Let's talk about garbage'. Spostrzeżenie, które zainspirowało formę instalacji, może być też inspiracją dla nas. Chociażby do tego, żebyśmy przestali zamykać śmietniki na osiedlach przed bezdomnymi i biednymi, którzy zanosząc odpady do skupu, stają się ważnym ogniwem w procesie recyklingu.

4. Mieszkańcy japońskiego miasta Kamikatsu muszą sortować 34 rodzaje śmieci

Wszystkie rodzaje śmieci, które muszą sortować mieszkańcy Kamikatsu Wszystkie rodzaje śmieci, które muszą sortować mieszkańcy Kamikatsu

Recyklingowi najczęściej poddaje się cztery rodzaje materiałów, z których zbudowano konstrukcję instalacji 'Let's talk about garbage', czyli plastik, aluminium, tkaniny i papier. Być może to jednak zdecydowanie za mało. Hugon Kowalski i Marcin Szczelina pokazali przykład japońskiego miasta Kamikatsu, którego mieszkańcy są zobowiązani do sortowania 34 (!!!) rodzajów odpadów w swoich domach. Wielu z nich oczywiście narzeka z tego powodu, ale ci, którzy robią to dobrze, dostają talony na zakupy, a miasto dzięki temu przetwarza aż 80 proc. swoich śmieci.

5. Większość międzynarodowych firm z branży budowlano-wnętrzarskiej nie przykłada dużej wagi do recyklingu 

IKEA, która podarowała sprasowane kartony do budowy instalacji, przetwarza aż 80 proc. odpadów generowanych przez swoje sklepy lub wykorzystuje je do produkcji energii. IKEA, która podarowała sprasowane kartony do budowy instalacji, przetwarza aż 80 proc. odpadów generowanych przez swoje sklepy lub wykorzystuje je do produkcji energii.

Zachodni świat podchodzi do tematu przetwarzania śmieci bardzo instytucjonalno-korporacyjnie. Dlatego w 'europejskiej' części instalacji twórcy postanowili pokazać, jak duże międzynarodowe firmy dostarczające materiały dla architektów radzą sobie z przetwarzaniem odpadów.

Niestety, podczas researchu okazało się, że większość z 87 przebadanych przedsiębiorstw traktuje temat przetwarzania odpadów po macoszemu, bo to po prostu się nie opłaca.

Spora część z nich próbowała także ukryć brak realnych działań za PR-owymi zapewnieniami. Oczywiście były też pozytywne wyjątki. Np. polski producent okien dachowych Fakro, który produkuje swoje profile z materiałów pochodzących w 60 proc. z recyklingu. Dobrym przykładem może być też IKEA, która przetwarza aż 80 proc. odpadów generowanych przez swoje sklepy lub wykorzystuje je do produkcji energii. Jaki z tego wniosek? Architekci i ich klienci powinni zwracać większą uwagę na swoich dostawców i wybierać tych, którzy mają bardziej zrównoważoną politykę wobec odpadów.

Tekst: Michał Bachowski

  • best of polska
  • kupse2