rynekkulturamedia

Porażka - tego w Polsce możesz być pewien

Myślicie, że tylko zgrywamy się z ludzi, a tak naprawdę oswajamy nieuniknione klęski w świecie, który kłamie, że sukces jest dostępny dla wszystkich – pisze Staś Klęski z Magazyn Porażka.

Okazało się, że jedną z niewielu rzeczy w Polsce, które mogą odnieść nieznaczny sukces, jest Porażka. Dziwi mnie to umiarkowanie, bo po świecie chodzę nie od dziś, a zawodowo zajmuję się analizą rynku pracy, wynagrodzeń i rozwarstwienia społeczno-ekonomicznego.

Podsumowując swoje dotychczasowe doświadczenia życiowe, zawodowe i wiedzę na temat kraju, mogę z dużym przekonaniem powiedzieć: w Polsce żyje się chujowo.

porazka

Nie tak chujowo, jak w Burundi, Demokratycznej Republice Konga i Liberii i nie tak chujowo, jak w Polsce 10 lat temu, ale chujowo w porównaniu z tym, co nam obiecano. Niemal każdy z was kiedyś się potknął, próbował ileś razy, ale mu nie wyszło, miał nadzieję, a ona się rozpłynęła. A jeśli się tak nie stało, to zapewne macie bogatego tatę albo jesteście za młodzi. Jeżeli to pierwsze, to macie szczęście, jeżeli to drugie: porzućcie wygórowane oczekiwania, będzie wam łatwiej. 

Porazkaa

W Polsce średnią płacę i powyżej, czyli ok. 2 750 złotych 'na rękę' zarabia około 30 proc. pracowników. W mikroprzedsiębiorstwach, sektorze zatrudniającym najwięcej Polaków, średnia pensja 'na rękę' nie wynosi nawet 1 900 złotych. Dominanta, czyli najczęstsze wynagrodzenie, to około 1 800 złotych. W tzw. strefie niedostatku, czyli poniżej 'minimalnych godziwych warunków życia', żyje 43 proc. osób – 16,5 miliona ludzi.

Do tego mamy 'śmieciówki', na których tak pięknie nas dymają mówiąc o za wysokim ZUS-ie, który jednak z jakichś powodów naszym szefom nie przeszkadza w zmianie samochodu co 2 lata.

Sprzątaczka w Niemczech zarabia więcej niż polski manager średniego szczebla w Mordorze. Wypłatę w wysokości 5 000 złotych 'na rękę', czyli coś co można nazwać pieniędzmi, zarabia jakieś 7 proc. pracowników. Co z 93 procentowym prawdopodobieństwem oznacza, że to nie wy.

Porazka

Tak, jesteśmy biedni.

Z prostego rachunku wynika, że w Polsce jest cieniutka warstewka ludzi, którzy żyją jak europejska klasa średnia, reszta jest skazana na wieczne staranie się i wieczne wysłuchiwanie, że za mało się stara.

Dowody anegdotyczne na możliwość osiągnięcia sukcesu opowiadane u wujka na urodzinach, albo przy żubrach na domówce u kumpla, że jakiś znajomy założył sklep ze skarpetami, a teraz jeździ ferrari, spowodują tylko większą frustrację, kiedy uderzycie głową w ścianę. Ze statystycznego punktu widzenia wynika, że jak wy taki sklep założycie, to będziecie po prostu przez dekadę handlować skarpetami i nic się w waszym życiu nie zmieni.

Oczywiście możecie dać się wychujać coachowi za 500 złotych i na chwilę uwierzyć, że jeśli opuścicie strefę komfortu, jeszcze bardziej się przyłożycie i zarwiecie kolejnych 50 nocy, to zostaniecie milionerami.

Ale z dużym prawdopodobieństwem nic z tego nie wyjdzie. Nie wyjdzie, bo w Polsce jest za mało miejsca na dobre życie. Polska jest biedna, a Magazyn Porażka syci się nieuniknionymi klęskami. 

porazka

Wiele osób pisze nam wiadomości prywatne opisując swoje małe i większe klęski.

Chętnie zobaczyłbym w Magazynie artykuł o wysiłku zwykłego człowieka, który stara się przekonać do swojej kandydatury panel rekrutacyjny pomimo ustawionej rozmowy kwalifikacyjnej – pisze jeden z czytelników.

Mimo wyższego wykształcenia prawniczego parzysz kawę i umawiasz szefowi termin do dentysty – żali się czytelniczka. Takie zwierzenia wymagają nie tylko odwagi, ale też – a może przede wszystkim – pokładów frustracji. Odkryliśmy ocean zawiedzionych nadziei i życiowych zawodów, które nie zostały opowiedziane. Opowiadamy je wam trochę żartując, bo w każdym żarcie jest trochę żartu. Mówimy o was. To smutne. 

porazka
  • nowa belka