rynekmarka

Duże podwyżki w polskich sklepach IKEA! Aż o 25 proc. wzrosną minimalne stawki godzinowe

Po wdrożeniu podwyżek w USA, IKEA obserwuje mniejszą rotację pracowników i przyciąga lepiej wykwalifikowanych ludzi. Teraz sieć wprowadza podobne zmiany w Polsce.

W wielu krajach toczy się obecnie zażarta dyskusja dotycząca wysokości płac minimalnych. Zdaniem dużej części pracowników niższego szczebla oraz różnych organizacji społecznych ich poziom nie wystarczy, by zapewnić godziwe utrzymanie zatrudnionym. Ten problem dotyczy szczególnie wielkich sieci detalicznych, których władze nie chcą podnosić pensji szeregowych pracowników, twierdząc, że to znacząco obniżyłoby ich konkurencyjność i wywołałoby wzrost cen oferowanych produktów. IKEA postanowiła jednak wyjść przed szereg i... całkiem nieźle na tym wyszła

W styczniu zeszłego roku IKEA wprowadziła w USA 17-sto procentowe podwyżki minimalnych stawek godzinowych oparte na Wskaźniku Godnego Wynagrodzenia MIT. 

To algorytm opracowany w Massachusetts Institute of Technology, który wylicza pensję pozwalającą żyć na odpowiednim poziomie, m.in. na podstawie lokalnych cen żywności, kosztów transportu czy opieki medycznej oraz wysokości czynszów. Według Huffington Post już po sześciu miesiącach od wprowadzenia tych zmian było widać, że okazały się one korzystne nie tylko dla załogi, ale także dla firmy. Przede wszystkim wskaźnik rotacji pracowników spadł o 5 proc., dzięki czemu IKEA wydaje mniej na rekrutację oraz na szkolenia nowych zatrudnionych. Wyższe pensje sprawiły też, że firma zaczęła przyciągać znacznie lepiej wykwalifikowanych kandydatów.

Ten sukces sprawił, że teraz sieć wprowadza podobne zmiany w Wielkiej Brytanii i w Polsce. 1-go stycznia tego roku minimalne stawki godzinowe pracowników polskich sklepów IKEA wzrosły aż o 25 proc., osiągając wysokość 15-stu zł. Oznacza to, że osoba, która pracuje 40 godzin w tygodniu, zarobi miesięcznie 2400 zł brutto. 

To prawie 30 proc. powyżej pensji minimalnej, która obecnie wynosi w Polsce 1850 zł brutto. 

Szwedzka firma podkreśla przy tym, że w swoich sklepach zatrudnia wszystkich na umowę o pracę, a z innych form zatrudnienia korzysta tylko przy dodatkowych zleceniach (np. dla innych działów).

Wspomniane wyżej podwyżki są kolejnym ukłonem w stronę polskich pracowników po wprowadzeniu dodatkowych ubezpieczeń emerytalnych. – To wynik naszego podejścia do polskiego rynku, chcemy podkreślić swoje zaangażowanie w kraju, z którym jako grupa współpracujemy ponad 50 lat, pierwsze sklepy ruszyły z kolei w latach 90. – komentuje Evelyn Higler, prezes IKEA Retail.

Źródło: Rzeczpospolita

reduce
  • nowa belka