rynektechnologiamedia

Cycki, moda i design, czyli 8 papierowych magazynów, które musicie zobaczyć

Wyróżniają je świetny design, kontent oscylujący między obscenicznością i sztuką, a całość spina genialny print, który sprawia, że nie chce się wypuścić ich z rąk. Studio Progressivo wybiera magazyny, które trzeba znać.

Choć wydawane w niewielkich nakładach o niszowym zasięgu, z powodzeniem wymieniać należy je obok takich tytułów, jak słynny Garage Dashy Zhukovej, berliński 032C, mainsteam’owy Self Service czy pięknie zaprojektowany Odalisque. Wyróżniają je świetny design, kontent oscylujący między obscenicznością i sztuką, a całość spina genialny print, który sprawia, że nie chce się wypuścić ich z rąk.

Współczesne magazyny często drażnią i zachwycają jednocześnie.

Jeżeli jeszcze o nich nie słyszeliście, teraz macie najlepszą okazję, by nadrobić zaległości. Specjalnie dla F5 studio PSV przedstawia TOP 8 magazynów, które musicie zobaczyć!

1. Edit Literature Magazine

edit

Od momentu, kiedy studio Bureau David Voss z Lipska trzyma pieczę nad Edit Literature Magazine (a czyni to od przeszło sześciu lat), współczesna beletrystyka niemiecka zyskała kolejny dobrze zaprojektowany tytuł o charakterze krytyczno-literackim.

Layouty kolejnych numerów magazynu wpisują się w unikatowy styl Bureau David Voss, oscylując pomiędzy abstrakcją i konwencją.

Dopełniają je bardziej tradycyjne, choć wciąż dalekie od banału covery. Od kilku edycji studio zaprasza także do współpracy innych projektantów, jak Pia Christmann z Pandan Studio czy Marian Reinig z relativ kollektiv. Jeżeli nie znacie niemieckiego, pozostaje Wam 'jedynie' przyjemność oglądania.

2. Noon Magazine 

noon

Rezygnacja ze stanowiska art director w prestiżowym POP Magazine wyszła Jasmin Raznahan na dobre. Założycielka ARPA nie kazała nam długo na siebie czekać, wypuszczając w 2014 roku Noon Magazine – wydawnictwo poświęcone sztuce i szeroko pojętej komercji. Na próżno szukać wersji elektronicznej magazynu.

Jasmin od początku postawiła na formę papierową, świetne fotografie i doskonałej jakości print, naprowadzając odbiorców na konkretny sposób obcowania z publikacją.

Możliwość skupienia się na treści, delektowania pięknym obrazem, kontemplacji estetycznej czy powrotu do konkretnego numeru, bez konieczności przeczesywania archiwum internetu, to główne cele, które przyświecały Jasmin przy tworzeniu Noon Magazine.

3. Richardson Magazine

richardson

Tego pana przedstawiać chyba nie trzeba. Andrew Richardson – były dyrektor kreatywny Supreme – już od 1998 roku bez cienia zażenowania konsekwentnie przesuwa granice płci, ras i filozofii, publikując rokrocznie prace najbardziej kontrowersyjnych artystów na świecie.

Magazyn nie skupia się wyłącznie na seksualności – prócz mocnych, rozbieranych sesji znaleźć można tam również sporo ciekawych artykułów poświęconych kulturze i sztuce.

Zdobycie choćby jednego numeru Richardson Magazine graniczy jednak z cudem – nakład jest mocno limitowany i wyprzedaje się dosłownie w kilka minut. 

4. Lurve

lurve

Magazyn z pogranicza mody, reportażu i sztuki, wydawany od 2009 roku w Paryżu. Głos młodego pokolenia, opatrzony świetnymi zdjęciami i dopełniony ciekawymi artykułami. Pozycja obowiązkowa dla wymagającego odbiorcy, niestety dosyć trudna do zdobycia.

Magazyn wydawany jest dwa razy w roku, do tego w niewielkich nakładach.

Niedawno odświeżona winieta i layout publikacji, choć mniej undergroundowe i mroczne, wciąż plasują Lurve w światowej czołówce.

5. Zweikmmasieben Magazine 

zwi

Tworzony przez Raphel’a Schoen’a szwajcarski Zweikmmasieben Magazine w całości poświęcony jest współczesnej kulturze klubowej.

Od przeszło 5 lat na łamach magazynu publikowane są ciekawe wywiady, eseje, fotografie i ilustracje, zamknięte w syntetycznym, pozbawionym zbędnych ozdobników layoucie. Pozycja obowiązkowa, nawet dla mniej rozrywkowego odbiorcy.

6. Marfa Journal 

marfa

Jeżeli dzieło mówi wiele o jego twórcy, to o Alexandrze Gordienko należałoby powiedzieć: wariatka, do tego bezczelnie zdolna. Jej Marfa Journal, choć mniej popularny w Europie, szturmem wkroczył na amerykańskie salony, wywracając zastany porządek. Nic dziwnego, inspiracji przy tworzeniu magazynu 22-letnia Gordienko szukała w prawdziwej mekce artystów – położonej tuż przy meksykańskiej granicy Marfie. Miasteczko, znanie nie tylko z filmowych poczynań Larry’ego Clarcka, kojarzone jest przede wszystkim jako główny ośrodek minimal artu, choć liczy niespełna 2 tys. mieszkańców.

Jak powtarza sama Gordienko, magazyn został stworzony przez artystów, dla artystów.

Za tą główną ideą podąża forma wizualna żurnalu – pozornie nieuporządkowana, mocna, bezkompromisowa, wręcz krzykliwa. Nie sposób go nie pokochać, zwłaszcza, że covery poszczególnych numerów (a jest ich zawsze kilka do wyboru) 'zdobili' m.in. Ozzy Ozborne, Lana Del Rey czy Larry Flynt. Robi się ciekawie!

7. Slanted Magazine 

slanted

Nasi sąsiedzi zza Odry nie próżnują. Choć Slanted Magazine skończył już 10 lat, twórcy tytułu cały czas wysoko trzymają poprzeczkę. Obszerny kontent Slanted otwiera zawsze świetny cover (ostatnio w nowej odsłonie), który współgra z zawartością numeru.

Wydawnictwo zachwyca pod niemalże każdym względem.

Począwszy od strony merytorycznej – gdzie dobór artystów, staranność w podejmowaniu problemu, świetne sesje i wywiady zasługują na pełne uznanie – po warstwę graficzną, zawsze na najwyższym poziomie. Wielkim walorem Slanted jest także odważne sięganie po mniej popularne tematy, które wnoszą do projektowania wiele świeżości.

8. Popeye Magazine

pop

Jak to się dzieje, że wydawany dokładnie od 40-stu lat Popeye wciąż pozostaje tak mało popularny? Ta ikona japońskich magazynów na przestrzeni swojego istnienia zdążyła zaliczyć wzloty i upadki, ale po przejęciu sterów przez Takahiro Kinoshita od 2012 tytuł nie tylko wskrzesił starego dobrego ducha Popeye’a, co przywrócił mu miano jednego z czołowych wydawnictw poświęconych modzie, kulturze i sztuce w Japonii.

Choć na pierwszy rzut oka magazyn zwraca uwagę egzotyką kontentu, daleko mu jednak do przesady.

Na słowa uznania zasługuje świetne wyważenie przez Kinoshitę różnic kulturowych, widoczne m.in. w publikowanych sesjach, jak i znakomite wyczucie estetyczne, przekładające się na miły dla oka, ale niebanalny layout.

Zobacz realizacje studia Progressivo!

  • psv

Progressivo to łódzkie studio graficzne, które specjalizuje się tworzeniu spójnego wizerunku marki – jej koncepcji merytorycznej i identyfikacji wizualnej. Prace PSV poparte są głęboką analizą otoczenia produktu, znajomością trendów oraz kodów kulturowych. Siłą studia są otwartość i odwaga we wdrażaniu niekonwencjonalnych rozwiązań, a także indywidualizm każdego członka zespołu, wyzwalający dobrą energię dla twórczych pomysłów, wyprzedzających swój czas. Siedziba PSV mieści się w samym sercu miasta. To tam ich świeże pomysły, spotykają się z potrzebami klientów. W portfolio studia są prace dla takich marek, jak Łódź Design Festival, Make Me!, Targi Wiedzy Graficznej STGU, Festiwal Dobrego Smaku oraz brandów modowych, jak MMC czy MISBHV. Ich projekty wyróżnione zostały przez międzynarodowe wydawnictwa: ANIMAL GRAPHICS (wyd. Sandu) i GOOD IDEA 4 (wyd. Hightone).