rynekmarka

Jak IKEA korzysta na podnoszeniu płacy minimalnej

Zaledwie pół roku po podniesieniu płac minimalnych swoich amerykańskich pracowników, IKEA zapowiada kolejne podwyżki. Dlaczego? Bo świetnie na tym wychodzi.

Rok temu IKEA USA ogłosiła, że zamierza podnieść płace minimalne swoich pracowników, tak by odzwierciedlały koszty utrzymania w różnych regionach kraju. Szwedzka firma obiecała, że zmiany nie wpłyną na wzrost cen produktów i postanowiła oprzeć podwyżki na 'Wskaźniku Godnego Wynagrodzenia MIT' (ang. MIT Living Wage Calculator). To algorytm opracowany w Massachusetts Institute of Technology, który wylicza wynagrodzenie pozwalające żyć na odpowiednim poziomie, m.in. na podstawie lokalnych cen żywności, kosztów transportu czy opieki medycznej oraz wysokości czynszów.

Zapowiedzi weszły w życie w styczniu tego roku, a przeciętna płaca minimalna pracownika IKEA wzrosła o 17 proc., osiągając 10,76 dolara na godzinę. 

Dla porównania, federalna płaca minimalna w USA wynosi 7,25 dolara na godzinę. Według Huffington Post po sześciu miesiącach od wprowadzenia zmian w systemie wynagrodzeń, widać już, że okazały się one korzystne nie tylko dla załogi, ale także dla firmy. W jaki sposób?

Przede wszystkim wskaźnik rotacji pracowników spadł o 5 proc., dzięki czemu IKEA wydaje mniej na rekrutację oraz na szkolenia nowych zatrudnionych. 

Wyższe pensje sprawiły też, że firma przyciąga znacznie lepiej wykwalifikowanych kandydatów. - W ostatnich miesiącach otworzyliśmy dwa nowe domy towarowe w Kansas i na Florydzie, w obu tych miejscach kandydaci do pracy byli naprawdę fantastyczni - komentuje Rob Olson, dyrektor finansowy IKEA USA. Szwedzki gigant branży meblowej jest tak zadowolony z pierwszych efektów swojego ruchu, że zapowiada kolejną podwyżkę płac minimalnych w USA. W styczniu 2016 mają one wzrosnąć o 10 proc., osiągając prawie 12 dolarów na godzinę. 

  • bela