rynekkulturamarka

Poranny wyścig z czasem

Zwykle nie wstaję z własnej woli, budzik bezlitośnie krzyczy, że już trzeba! Poranek w biegu sprawia jednak, że od rana mam dużo energii - pisze Natalia Sitarska, założycielka bloga Tasteaway.

By zaoferować swoim klientom produkty lepiej dopasowane do ich potrzeb IKEA postanowiła szczegółowo zbadać domowe zwyczaje ludzi mieszkających w metropoliach, które wyznaczają globalne trendy. Ich wyniki będą sukcesywnie publikowane w serii raportów 'Life at home'. Niedawno ukazał się pierwszy z nich, dotyczący porannych nawyków mieszkańców Berlina, Londynu, Moskwy, Mumbaju, Nowego Jorku, Paryża, Szanghaju i Sztokholmu. Pokazuje on, jak współczesne mieszczuchy zaczynają dzień. Pod lupę brane są czynności takie jak, budzenie się, jedzenie, sprawdzanie tzw. 'prasówki' i wiadomości, rozmowy z rodziną oraz przygotowywanie się do wyjścia z domu. 

My dziś postanowiliśmy sprawdzić jak mieszkańcy największych metropolii się budzą i czy ma to wpływ na ich kreatywny potencjał w ciągu dnia.

IKEA2

Badania IKEA pokazują, że tylko 14 proc. mieszkańców wymienionych wyżej miast wstaje rano z własnej woli. Najwięcej takich ludzi jest w Szanghaju (22 proc.), a najmniej w Sztokholmie (7 proc.). Cała reszta mieszczuchów potrzebuje do tego bezlitosnych dźwięków budzika.

Pierwszy alarm budzika motywuje do wstania 40 proc. badanych, pozostałe 46 proc. zwleka się z łóżka przynajmniej po jednej dodatkowej drzemce.

Według badań IKEA takie drzemki mają ujemny wpływ na naszą kreatywność. Okazuje się, że najbardziej kreatywnie czują się rano Ci, których budzi pierwszy alarm, każda kolejna drzemka osłabia ten stan. Co robią ci, którzy po pierwszym alarmie nie zapadają w sen? 55 proc. z nich stara się wstać możliwie szybko, reszta woli łagodniej wchodzić w nowy dzień np. przytulając się do swojej drugiej połowy (8 proc.) lub uprzyjemniając sobie ten czas porannym seksem (4 proc.).  

Przechodząc od ogółu do szczegółu, postanowiliśmy sprawdzić jak budzi się Natalia Sitarska, założycielka Tasteaway.pl, która rano musi zebrać siły na prowadzenie własnej firmy, wspomnianego bloga i planowanie kolejnych podróży kulinarnych.

Ekipa Tasteaway.pl: Natalia Sitarska, Łukasz Smoliński i ich syn Maks Ekipa Tasteaway.pl: Natalia Sitarska, Łukasz Smoliński i ich syn Maks

W tygodniu mój domowy poranek to zwykle wyścig z czasem. Odkąd nasz trzyletni synek poszedł do przedszkola, codziennie wychodzimy z domu przed 9.00, co wcześniej nie było naszym zwyczajem. Często dopiero o 9.00 otwieraliśmy oczy! Dlatego teraz zwykle bardzo się śpieszę i non stop sprawdzam godzinę na telefonie. Nie narzekam jednak, bo poranek w biegu sprawia, że od razu mam więcej energii, a przedszkole Maksa mobilizuje mnie, by wcześniej zacząć dzień! 

Zwykle nie wstaję z własnej woli. Budzik bezlitośnie krzyczy, że już późno, że już trzeba!

Szybki prysznic, szklanka wody lub ulubiona zielona herbata, najlepiej jaśminowa. Potem kilkukrotne budzenie zaspanego przedszkolaka. Jeśli mam chociaż odrobinę czasu lub wiem, że zaraz jadę na spotkanie, jem w domu śniadanie – zwykle granolę z jogurtem lub mlekiem i owocami. Jeśli nie, piję tylko herbatę i w drogę! Z domu prawie wybiegamy, tj. wybiegam ja, a mój syn wyjeżdża na rowerku biegowym w tempie godnym kierowcy rajdowego. Włączamy stoper i ścigamy się do samochodu! Dawka świeżego powietrza i 'sportu' zawsze poprawia humor! Gdy już odstawię Maksa do przedszkola, zaczynam drugą, spokojniejszą część poranka – ulubiona kawa lub śniadanie na mieście, maile, praca, blog. Uwielbiam to, że nie muszę stawić się o 9.00 w biurze i sama decyduję, gdzie pracuję (Natalia jest współwłaścicielką BrainLab, firmy specjalizującej się w badaniach marketingowych - przyp. red.) PS. Tata, głowa rodziny, nie uczestniczy w naszym poranku, bo do 9.00 zwykle smacznie śpi.

Zupełnie inaczej wyglądają nasze poranki weekendowe, nie ma budzika i pośpiechu, bo nie muszę budzić synka.

Wręcz przeciwnie, zasuwam szczelnie rolety i modlę się, by spał jak najdłużej. Potem leniwy poranek, jakieś bajki, domowe śniadanie i obmyślanie planów na weekend, jeśli jeszcze ich nie mamy!

  • ikea2

IKEA w swoim nowym katalogu #2015 w centrum uwagi stawia te obszary domu, w których kładziemy się spać, wstajemy i przygotowujemy się na nowy dzień. F5 wspólnie z IKEA w ciągu najbliższych tygodni będzie podpowiadać co robić rano, by utrzymać kreatywny potencjał przez cały dzień.
Chcesz otrzymać limitowany katalog IKEA 2015 XXL? Napisz w komentarzach pod postem co robisz rano, by utrzymać kreatywny potencjał w ciągu dnia. 

Budzik DEKAD zerwie z łóżka nawet największych śpiochów. Cena: 24,99 zł. Budzik DEKAD zerwie z łóżka nawet największych śpiochów. Cena: 24,99 zł.
Huśtawka GUNGGUNG obudzi niejednego malucha. Cena: 59,99 zł. Huśtawka GUNGGUNG obudzi niejednego malucha. Cena: 59,99 zł.
Rama łóżka DUKEN, nowość w katalogu IKEA 2015. Pokrycie zagłówka jest dwustronne, więc można wybrać wersję białą lub wielobarwną. Cena: 699 zł. Rama łóżka DUKEN, nowość w katalogu IKEA 2015. Pokrycie zagłówka jest dwustronne, więc można wybrać wersję białą lub wielobarwną. Cena: 699 zł.
Komplet pościeli ANGSSPIRA. 100 proc. bawełny perkalowej. Cena: 139 zł. Komplet pościeli ANGSSPIRA. 100 proc. bawełny perkalowej. Cena: 139 zł.
Najlepszy materac to taki, w którym tobie jest wygodnie. Jeśli jednak uznasz, że twój wybór był nietrafiony, w IKEA masz 90 dni by go wymienić. Na zdjęciu materac sprężynowy HAMARVIK. Cena: 595 zł. Najlepszy materac to taki, w którym tobie jest wygodnie. Jeśli jednak uznasz, że twój wybór był nietrafiony, w IKEA masz 90 dni by go wymienić. Na zdjęciu materac sprężynowy HAMARVIK. Cena: 595 zł.