rynekmedia

Branding po japońsku

W Japonii zaskoczyło mnie właściwie wszystko, a szczególnie branding - pisze Magda Assanowicz z Dragon Rouge, która niedawno wróciła z pierwszej podróży do Kraju Kwitnącej Wiśni. 

JAPAAAAN! Po latach planowania w końcu wybrałam się na wyspę elektroniki, techniki, górzystych terenów, wulkanów, trzęsień ziemi i tajfunów. W życiu odbyłam już sporo podróży, ale żadna chyba nie zaskoczyła mnie, jak ta. Trasa była zaplanowana skrupulatnie: Tokio, Kyoto, Nara, Osaka i tereny alpejskie, które w trakcie wycieczki musiałam zmienić na rejony Fuji. Co zaskakuje na miejscu? Właściwie wszystko, a szczególnie branding. Oto mój krótki reportaż i najważniejsze brandingowe obserwacje.

Ulica w Kyoto, fot.: Piotr Gawlicki Ulica w Kyoto, fot.: Piotr Gawlicki

Metro

Każdy posiada swój telefon, z którym się nie rozstaje. Gra na nim w kolorowe gry bądź używa najróżniejszych aplikacji do komunikacji. Jedno jest ważne: kolor. Sam transport to test na inteligencję. Przypisz obrazki do nazw, kolory do odpowiednich linii. Później zrozum, czy dany bilet jest właściwy na konkretną linię, opcji jest wiele. W razie problemów spróbuj zapytać, niestety odpowiedzi możesz nie otrzymać, albo jej nie zrozumieć.

Candy Crash Saga – obecnie najpopularniejszą grę na smartfony w Japonii. Widoczna jest też często na reklamach outdoorowych. Candy Crash Saga – obecnie najpopularniejszą grę na smartfony w Japonii. Widoczna jest też często na reklamach outdoorowych.
Zdjęcie zrobione w metrze w Tokio – szczególnie urzekła nas kampania outdoorowa nowej gry typu FramVille – HayDay. Fot.: Piotr Gawlicki. Zdjęcie zrobione w metrze w Tokio – szczególnie urzekła nas kampania outdoorowa nowej gry typu FramVille – HayDay. Fot.: Piotr Gawlicki.

Sklepy 24h

Możne je spotkać dosłownie na każdym kroku. Najczęściej widziany ‘Lawson Station’, w którym znajdziesz wszystko, od szczoteczki do zębów, snacki rybne po zieloną herbatę w różnych odcieniach i intensywności smaku. Drugim zupełnie powszechnym zjawiskiem są super kolorowe maszyny z napojami. Odgadnięcie, co jest zawartością znajdujących się w nich butelek, bywa dość zabawne.

Magda Assanowicz, fot.: Piotr Gawlicki. Magda Assanowicz, fot.: Piotr Gawlicki.
Ten napój ze względu na swoją nazwę robi na obcokrajowcach duże wrażenie. Ten napój ze względu na swoją nazwę robi na obcokrajowcach duże wrażenie.

Elektronika

Widać ją na każdym kroku. Wizyta w Akihabarze – Electric Town w Tokio na długo pozostanie mi w pamięci. Wielopiętrowy budynek wypełniony po brzegi najnowszymi modelami aparatów/telewizorów czy maszyn do gotowania ryżu. Dla wielu turystów jest to pierwsze miejsce do zobaczenia w Japonii. 

Fot.: Piotr Gawlicki. Fot.: Piotr Gawlicki.

Jedzenie 

Śniadanie… trudny temat. Nie czekaj na żadne pszenne produkty, przygotuj się raczej na surową rybę i galaretkę posypaną zielonym proszkiem matcha. Na każdym kroku można jednak spotkać pyszności – ramen! W każdej formie, z wieloma dodatkami. Udon – mistrzostwo. Sushi – zapomnijcie o rolkach w glonie. Liczy się świeża ryba!

Tradycyjny Ramen w Kyoto. Tradycyjny Ramen w Kyoto.

Jak w tej rzeczywistości wygląda branding? Widocznych strategii jest kilka:

1) zaatakować odbiorcę kolorem (opakowania w supermarketach)

2) użyć minimalistycznych kodów ( Muji, Uniqlo )

3) postawić na produkt – pakowanie służy tylko do przechowywania (gotowe posiłki, bento box). 

snack

Snacków w Japonii jest niezliczona ilość. Do końca pobytu nie mogłam się nadziwić, z czego one powstają: tradycyjne ziemniaki i chrupki ryżowe o różnych smakach, ryby, glony no i warzywa. Na zdjęciu marka Calbee znana z najróżniejszych snacków, którymi wegetarianie byliby zachwyceni (m.in. smażone: jamy, dynie, cukinie czy pietruszki).

opakowania

Standardowe opakowania ready-made snacks. Przebija się kolor i faktura – opakowanie jest przezroczyste, z niedużym informacyjnym napisem. Technika otwierania niektórych z nich… no cóż, czasami brakowało nam azjatyckiej logiki.

muji

MUJI obecne w Europie już od jakiegoś czasu, znane jest przede wszystkim z minimalistycznej stylistyki, dobrej jakości i ciekawej technologii. W Japonii przypomina Marks & Spencer i ma swój dział z żywnością. Na zdjęciu powyżej opakowania sekcji ‘food’ – spójne, z akcentem na pojedynczy kolor.

Japonię trudno jest zrozumieć – największym problemem jest język oraz kody kulturowe, które dla Europejczyków są przedziwne. W brandingu przeważa jaskrawość, kolor oraz kreskówkowe postaci, powodujące problem ze zrozumieniem, kto właściwie jest grupą docelową. Minimalistyczna stylistyka uspokaja i przewrotnie wybija się pośród neonów i chaosu. W końcu Japonia to kraj o buddyjskiej tradycji, ogrodach zen, niezliczonych świątyniach i rękodzielnictwie na najwyższym poziomie.